Nazywam się America.
Wszystcy mówią mi Ami.
Nie potrafię się normalnie zachowywać przy innych...
Obudził mnie budzik. Tak, trzeba iść do szkoły. Wyłączyłam budzik i pomyślałam że jeszcze chwilę poleżę. Jestem strasznie leniwa.
Otworzyłam oczy a tu 8:22. Zaspałam. Szybko wstałam i ogarnęłam się i ubrałam, pożegnałam się z mamą iWybiegłam do szkoły. Na szczęście zdążyłam na drugą lekcję.
W szkolę było jak zawszę... Wstydziłam się cokolwiek powiedzieć, co może wydawać się dziwne, ale już tak mam. Po ciężkim dniu w szkolę wróciłam do domu.Nikogo nie było w domu. Tata był w pracy , a mama... Gdzie była mama? Nie przejełam się za bardzo tym, że niea mamy bo mogła przecież gdzieś wyjść lub pojechać. Poszłam zjeść obiad. Był pyszny, to były piero
gi z owocami. To jedno z moich ulubionych dań. Po jakimś czasie tata wrócił z pracy.
-Gdzie mama? -Spytał
-Niewiem. - Odrzekłam - Jak wróciłam to jej już nie było.
Trochę się zdziwił. Ale też pewnie pomyślał, że gdzieś wyszła bo jego mina wróciła do normalnego wyglądu.Mijał czas. Ja z tatą oglądałam nasz ulubiony serial, gdy nagle przerwało nam to pukanie do drzwi. Tata otworzył dzwi. Byłam na type blisko by móc zobaczyć kto to jest, lecz zbyt daleko aby coś usłyszeć. W drzwiach stał policjant. Muszę przyznać trochę mnie to zdziwiło. Podczas rozmowy z niespodziewanym gościem tata się rozpłakał. Wiedziałam już że to po co policjant tu przyszedł nie było dobre. Po pewnym czasie skończyli rozmowę. Mogłam się dowiedzieć co się stało.
-Tato, dlaczego płaczesz? -Rzekłam, zaniepokojona.
-Wiem, że to co ci teraz powiem będzie dla ciebie ciężkie. -Powiedział zapłakany-Twoja mama nie żyje.
Smutam ; ( świetny!!!! Zapraszam do mnie : wieczny-labirynt.blogspot.com
OdpowiedzUsuń