-Ale co spowodowało jej śmierć? -Spytałam ze łzami w oczach.
-Miała wypadek samochodowy -odrzekł tata płacząc -Jechała na zakupy i jakiś młody chłopak go spowodował.
-On też umarł? -spytałam zaciekawiona.
-Tego akurat nie wiem. -Odrzekł.
Poszłam do swojego pokoju z nadzieją, że mama będzie tam na mnie czekać. Tam jednak jej nie było i zachciało mi się jeszcze bardziej płakać, więc wypłakałam się w poduszkę. Płakałam godzinami, to mnie tak zmęczyło, że nawet nie wiem kiedy zasnęłam. Obudziłam się w nocy. Byłam głodna, bo po obiedzie już nic nie jadłam. Nie mogłam się pozbierać i zaczęłam szlochać. Do mojej głowy wpadło pytanie: - Kim jest chłopak,który spowodował wypadek? Poszłam do kuchni. Zrobiłam sobie tosty. Nie myślałam racjonalnie. W końcu kto normalny robił by sobie tosty w środku nocy? Wróciłam do pokoju z tostami. Gdy je jadłam nie mogłam uwolnić się od myśli, że już nigdy nie zobaczę mojej mamy. Nie mogłam przestać płakać. Byłam zbyt smutna aby odnieść pusty talerz do kuchni. Położyłam się. Łóżko dzisiaj wydawało mi się bardzo niewygodne. Nie mogłam zasnąć więc włączyłam telewizor. Akurat leciał ulubiony serial mamy, co doprowadziło do tego, że zaczęłam jeszcze bardziej płakać. Pomyślałam, że lepiej będzie jak wpuszczę trochę świeżego powietrza do pokoju, więc otworzyłam okno. W głowie cały czas sobie powtarzałam: -Kim jest chłopak, który spowodował wypadek? Zrobił to specjalnie czy nie zauważył drugiego samochodu? Pogrążona w tej myśli nareszcie zasnęłam. Gdy rano obudził mnie budzik pomyślałam, że dzisiaj odpuszczę sobie szkołę. Pewnie wybuchłabym płaczem w środku lekcji. Wyłączyłam budzik i poszłam spać dalej. Gdy wstałam starałam się nie myśleć o śmierci mamy,jednak to było niemożliwe. Poleżałam jeszcze chwilę w łóżku. Nie byłam gotowa by wstać. Z ledwością wydobyłam z siebie siłę by to zrobić. Dzisiaj wybrałam najwygodniejsze ciuchy jakie mam. Nie były one najładniejsze ale dobrze się w nich czułam. Gdy się ubrałam wybrałam się do łazienki. Obmyłam sobie twarz, nie robiłam sobie makijażu, bo i tak pewnie rozmazał by się przez mój płacz. Poszłam do salonu, w którym był już tata. Nadal był załamany, ale już wyglądał trochę lepiej niż wczoraj.
-Pójdziesz do sklepu po bułki na śniadanie? -zapytał tata.
-Tak. -odrzekłam starając się nie płakać.
Ubrałam kurtkę i buty, wzięłam pieniądze i wyszłam. Zimny wiatr wiejący mi prosto w oczy sprawiał, że jeszcze bardziej chciało mi się płakać. Ledwo się przed tym powstrzymywałam. Gdy już doszłam do sklepu wybrałam się w stronę pieczywa. Gdy już do niego doszłam z przyzwyczajenia chciałam wziąć także bułki dla mamy. Otrząsnęłam się i wzięłam tylko dla mnie i dla taty. Już prawię płakałam, jednak w ostatniej chwili się powstrzymałam. Powędrowałam w stronę kasy, aby zapłacić. Stanęłam w kolejce. Nie była zbyt długa. Gdy już przyszła moja kolej zauważyłam, że kasjerką jest koleżanka mojej mamy.
-Współczuję. -powiedziała smutnym tonem.
Zauważyła, że nie potrafię teraz nic z siebie wydusić więc nieoczekiwała mojej odpowiedzi. Zapłaciłam i wyszłam. Chciałam jak najszybciej wrócić do domu, więc prawie, że biegłam. Pogrążona w myślach nie zauważyłam korzenia i się o niego potknęłam. Gdy już byłam w połowie drogi do ziemi nagle poczułam, że jestem w czyiś ramionach. Spojrzałam na tego, kto mnie złapał i okazało się, że to najprzystojniejszy chłopak jakiego kiedykolwiek widziałam.
-Nic ci nie jest? -spytał. Miał taki piękny głos.
-Nie -odpowiedziałam.
-Napewno?
-Tak. Jestem tego pewna. -o dziwo teraz nie chciało mi się aż tak płakać.
-Nazywam się Nataniel -powiedział. Od zawszę podobało mi się to imię.
-A ja America. -powiedziałam. Czułam, że się zarumieniłam. -Ale wszyscy mówią mi Ami.
Wstałam z ramion Nataniela.
-Dasz mi twój numer telefonu? -spytał. Co prawda te pytanie wydawało mi się trochę dziwne, ale trudno.
-99934357 -Powiedziałam.
Pożegnaliśmy się i wróciłam do domu.
No to mamy rozdział drugi :) Liczę na to, że się spodoba ;)

Hmmm........ Taki se :| szczerze niepodoba mi się sposub twojego pisania ale to tylko mije zdanie ;) nie obraś się i nie wiem co Pulaaa ;*** widzi w tym opowiadaniu ogułem jej opowiadanie jest fajne :) twoje op jest zbyt nagmachtane pozdrawiam :p
OdpowiedzUsuńJak to teraz czytam (po latach) to aż śmiać mi się chce i się z tobą kompletnie zgadzam ;)
UsuńJak to teraz czytam (po latach) to aż śmiać mi się chce i się z tobą kompletnie zgadzam ;)
UsuńKopiara -_- zgadzam się z Marcele
OdpowiedzUsuńTen komentarz został usunięty przez autora.
OdpowiedzUsuńDarujcie se i niby czm kopiara!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! Niby jaki blog kopiuje!!!!! Aż mibsię was żal robi -_-
OdpowiedzUsuń